Przeglad - "Rywin-Michnik: co się kryje za tą aferą?"
Autor, 08.01.2003 18:10

Lew Rywin, znany producent filmowy, przyszedł do Adama Michnika i zażądał 17,5 mln dolarów łapówki. Michnik go nagrał. A rozmowę po pół roku opublikował. Wybuchł skandal. Teraz wszyscy zastanawiają się, o co tu chodzi.


W tej sprawie przede wszystkim nie zgadzają się daty. Spotkanie Michnik-Rywin miało miejsce 22 lipca. Kilka dni wcześniej, 15 lipca, z Rywinem rozmawiała Wanda Rapaczyńska, prezes Zarządu Agory. To właśnie wtedy zaproponował on swój deal - ustawa za łapówkę. A konkretnie wprowadzenie do nowelizowanej ustawy o radiofonii i telewizji zapisu, który pozwalałby Agorze kupić Polsat.
Tymczasem przynajmniej od 5 lipca i Wanda Rapaczyńska, i Adam Michnik wiedzieli, że zapis, o który tak walczyli, mają już w kieszeni. A gwarantują go im pilotująca w rządzie sprawę ustawy Aleksandra Jakubowska oraz sam premier Leszek Miller.
26 czerwca Miller i Jakubowska spotkali się z nadawcami prywatnymi, by wysłuchać ich zastrzeżeń do ustawy. Powodem spotkania, a także jego efektem była decyzja premiera, by "prywatnym", a zwłaszcza Agorze, iść na rękę. Na polecenie premiera Aleksandra Jakubowska zredagowała autopoprawkę rządu. Punkty dotyczące możliwości kupienia Polsatu przez Agorę Jakubowska pisała de facto wspólnie z Rapaczyńską. - Siedziałyśmy razem przy tym stoliku i krok po kroku zmieniałyśmy sporne zapisy - mówi dziś Jakubowska, pokazując okrągły stolik w jej gabinecie w Ministerstwie Kultury.
W piątek, 5 lipca, przekazała autopoprawkę do Kancelarii Premiera.
W następnych dniach, gdy minęły rządowe zawirowania związane ze zmianami na stanowiskach ministrów finansów, kultury i sprawiedliwości, wciąż poprawiała interesujące Agorę zapisy. W projekcie, który rząd wysłał wiosną do Sejmu, zapis antykoncentracyjny głosił, że można mieć tylko jedno medium ogólnopolskie. Więc jeżeli się miało ogólnopolską gazetę, nie można było posiadać ogólnopolskiej stacji radiowej albo telewizyjnej. W pierwszej wersji autopoprawki, którą Jakubowska przesłała 5 lipca do rządu, złagodzono ten zapis. Ogólnopolska gazeta mogła mieć ogólnopolską telewizję, pod warunkiem że jej udział w rynku nie przekracza 20%. Bo wówczas staje się podmiotem dominującym. Jednakże okazało się, że udział "Gazety Wyborczej" w rynku dzienników ogólnopolskich wynosi 47%. Dlatego Jakubowska zmieniła stosowny zapis, wprowadzając pojęcie "rynku gazet codziennych", czyli ogólnopolskich i regionalnych razem wziętych. Pisała o tym 19 lipca "GW": "Porozumieliśmy się w tej sprawie z nadawcami - cytowała słowa Jakubowskiej z 18 lipca. - Chcemy wprowadzić barierę 30%, ale liczoną w udziale w całym rynku dzienników, a więc bez dzielenia na regionalne i ogólnopolskie". Ta poprawka praktycznie finalizowała przyjętą na przełomie czerwca i lipca decyzję premiera, że nowa ustawa o radiofonii i telewizji nie będzie barierą dla zakupu przez Agorę Polsatu.
De facto Rywin chciał więc sprzedać Agorze to, co już od kilkunastu dni miała. Gdzie tu logika?
Czy Rywin wiedział, jak wygląda stan prac nad ustawą? Czy wiedział, że rząd ustąpił Agorze niemal we wszystkim?

więcej:www.przeglad-tygodnik.pl

Robert Walenciak


__________________________________________________________________

© 2002 Wybory.com.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone