Słaba frekwencja
Marcin Pijaczyński / 08.06.2003 00:10
Niecała jedna piąta Polaków oddała swój głos w referendum europejskim pierwszego dnia głosowania. Państwowej Komisji Wyborczej poinformowała w komunikacie, że zbiorcza frekwencja w skali kraju wyniosła w pierwszym dniu głosowania 17,61 proc.
Właściwą frekwencję PKW określi na podstawie ważnych kart do głosowania wyjętych z urn wyborczych, co będzie możliwe dopiero w niedzielę po godz. 20.00. Sobotnia frekwencja została określona na podstawie liczby wydanych kart do głosowania.
Telewizja Polska informowała na podstawie badań przeprowadzonych przez ankieterów Pracowni Badań Społecznych w 1200 obwodowych komisji wyborczych, że po pierwszym dniu referendum europejskiego frekwencja wyniosła 17,8 proc. W gminach wiejskich głosowało jedynie 9,8 proc. Polaków, podczas gdy w największych miastach ponad 20 proc. Zdecydowanie więcej osób głosowało w województwach bliższych terytorialnie Unii Europejskiej.
Polacy odpowiadają na pytanie: "Czy wyraża Pan/Pani zgodę na przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej?". W kraju, a także za granicą utworzono ponad 25 tys. obwodów referendalnych, w których uprawnionych do głosowania jest prawie 30 mln osób. W niedzielę lokale będą otwarte podobnie jak w sobotę - od godz 6.00 do 20.00. Wkrótce po zakończeniu niedzielnego głosowania poznamy pierwsze, przybliżone wyniki referendum. Aby referendum ważne zagłosować musi 50 proc. uprawnionych.
Już w sobotę głosowała większość polityków. Udział w referendum europejskim wzięli prezydent Aleksander Kwaśniewski i premier Leszek Miller. O szóstej rano w komisji referendalnej zjawił się Jan Nowak Jeziorański - legendarny kurier i emisariusz Naczelnego Wodza i Komendanta Głównego Armii Krajowej.
Państwowa Komisja Wyborcza potwierdziła w godzinach popołudniowych, że pierwszy dzień referendum przebiegał bez większych zakłóceń. Zdarzyło się jedynie kilka przypadków rozrzucania ulotek i wybryków chuligańskich.