Gruzja: strzały na trasie przejazdu prezydentów
Joanna Gacka / 24.11.2008 10:14
Podczas wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Gruzji doszło do groźnego incydentu. W pobliżu kolumny samochodów z prezydentami Polski i Gruzji rozległy się strzały. Na szczęście strzały nie dosięgły konwoju i nikt nie został ranny.
Lech Kaczyński poleciał do Gruzji na obchody 5. rocznicy Rewolucji Róż. W drodze z lotniska, wraz z gruzińskim prezydentem Michaiłem Saakaszwilim, miał udać się do jednego z obozów uchodźców przy granicą z Osetią Południową, by zobaczyć jak wygląda respektowanie przez Rosjan warunków traktatu pokojowego. Niestety nie dotarł na miejsce, gdyż kolumna prezydenckich samochodów została zatrzymana. Według relacji dziennikarza TVN24 Wojciecha Bojanowskiego strzały rozległy się niedaleko rosyjskiego posterunku. Nie zostały wyrządzane żadne szkody, nikt nie został ranny. Prezydenci po zmianie samochodu udali się do Tbilisi.
Nie wiadomo dokładnie, kto strzelał i czy strzały były kierowane bezpośrednio w stronę konwoju. Incydent ten jednak wydatnie wpłynął na przebieg wizyty. O niebezpieczeństwie grożącym prezydentom piszą także zagraniczne media. Według strony gruzińskiej odpowiedzialność za incydent ponoszą Rosjanie, a cała sytuacja jest dowodem na to, że nie respektują warunków traktatu.
Szef KGB Osetii Południowej Boris Attojew poinformował, że południowoosetyjscy pogranicznicy nie przepuścili konwoju z prezydentami, który - według niego - próbował naruszyć granicę Osetii Południowej. Rosyjski MSZ oświadczył, że żołnierze w Osetii Płd. nie strzelali w stronę Gruzji.
Komentarze w sprawie incydentu są bardzo rozbieżne - część z nich mówi o tym, że za całym wydarzeniem stoją Rosjanie, część zaś o gruzińskiej prowokacji. Prezydent Lech Kaczyński powiedział podczas konferencji prasowej, że słyszał okrzyki w języku rosyjskim. Wszyscy komentatorzy są zgodni, że sprawa powinna zostać jak najszybciej i gruntownie wyjaśniona.
Rzecznik polskiego MSZ podkreślił, że rząd Gruzji powinien także przedstawić informację na temat środków bezpieczeństwa, jakie zostały przedsięwzięte w związku z wizytą Prezydenta RP.
Prezydent Lech Kaczyński kontynuował jednodniową wizytę zgodnie z planem. Obecnie wrócił już do Polski.